Adam Lizakowski odbierajacy legitymacje Honorowego Czlonka Towarzystwa Dolnoslaskiego w Chicago-7 kwiecień 2001

Rozmiar: 6399 bajtów

Dolny Śląsk

Towarzystwu Dolnośląskiemu w Chicago ten wiersz dedykuję

Dolny Śląsku kraino krosien tkackich, kopalń
pól uprawnych, ludzi pięknych, mądrych, pracowitych.
Wrocławiu - stolico marzeń małych chłopców
o bystrych oczach oświetlonych twoim blaskiem,
przodowniku duszy, wyznaczniku talentu,
mieście ambicji i wiedzy, kultury, wyniosłych ludzi.
Kraino - słowniku pierwszych najważniejszych słów,
rozżarzonych miłością, jawisz się jak mityczny jednorożec,
odciskasz się w mej pamięci liściem kasztana,
polnym kwiatem, ulica Świdnicka, góra Śnieżki.
Jak mam cię wyśpiewać moja mała ojczyzno
pomiędzy górami Sowimi a Odra, Nysa i Karkonoszami,
którym językiem wyszeptać: Polaka, Niemca, Czecha,
jakim akcentem: wileńskim, lwowskim, nowogrodzkim,
matko stu narodów, dwóch cywilizacji,
jakim krajobrazem opisać dziecinne marzenia,
wiatry górskie, smak szczawiu, kolor przepysznej czereśni,
cokolwiek powiem, napisze, zawsze w tym odnajdę
czułość i miłość mojego wspaniałego miasteczka Pieszyce:
Jaka to miłość czyni emigrantów w dalekiej Ameryce
bogatymi w planach wyobraźni, w których pachnie koniczyna,
zamienia chłopców dmących w trąbki rak w zwiastuny
czegoś wielkiego przyjaźni miast i ludzi:
Świdnica wraz z Wałbrzychem na powitanie wyciąga rękę,
Sobótka przyroda po prasłowiańsku wita,
Nowa Ruda i Bolesławiec zapraszają na przechadzkę,
a Kłodzko na wieczory polsko- czeskie przy ognisku.
Kudowa, Lądek Zdrój pachną świeżością, Jelenia Góra
wraz ze Szklarska Porębą na odpoczynek wzywa.
Ktoś powie, ze w Legnicy najlepiej, bo jakże jej nie pokochać.
Najsłodsze dziewczyny są w Bielawie, tym z Dzierżoniowa,
Wolowa, Bogatyni, Strzegomia tez słodyczy nie brakuje.
Najpiękniejszy jest Dolny Śląsk jesienią, gdy zieleń
w złoto i purpurę się zamienia, gdy cebulowe pola
z Jordanowa otula mgłą, a ptaki zaprzestają sporów z latem
w Ząbkowicach Śląskich, Kamieńcu Ząbkowickim, Lubiniu, Polkowicach.
Bociany spod Kamiennej Góry do odlotu się szykują w długa podroż.
Jak po tylu latach rozłąki wskrzesić zapach złotej renety
smak pstrąga z Walimia, jak uchwycić majestatyczność
sadu spod Ziębic, Głogowa czy Milicza,
który malarz w Ameryce namaluje brzęk powietrza
tłuczonego skrzydłem bociana?
Mój dom Dolny Śląsk leży w środku serca mego,
pamiętam go w kadzideł dymie, dzwonach glosie św. Antoniego,
deszczu, śniegu splocie rak jedynym naszyjniku mojej matki.